Jacyś nowi doszli do „Kolejki”, czyli świąteczny prezent od IPN

Kolejki” przedstawiać chyba nie trzeba. Kiedyś było o niej głośno i do dziś ma się dobrze, przyciągając coraz to nowych graczy, zwłaszcza z zagranicy. Sam się już gubię w kolejnych nakładach, ale z tego co pamiętam wyszło dziesięć wydań z polskimi kartami oraz siedem wydań narodowych w innych językach. Na święta Instytut Pamięci Narodowej przygotował dla polskich graczy wyjątkową niespodziankę .

Posiadacze „Ogonka” (dodatku do „Kolejki”) na pewno pamiętają, że było w nim kilka pustych kart. Te karty dodano, aby dać graczom możliwość stworzenia swoich własnych kart przepychanek. Jednocześnie został ogłoszony konkurs, w ramach którego nagradzaliśmy najciekawsze propozycje fanów. Przez lata trwania tego konkursu dostałem od miłośników „Kolejki” kilkadziesiąt projektów nowych kart. Część z nich powtarzała znane już mechaniki, część była zbyt mocna, ale wśród nich trafiło się kilka perełek. Wybrałem z nich najlepsze i tak – oczywiście za zgodą autorów – powstał pierwszy „Mini-Dodatek-Do-Kolejki”. Składają się na niego cztery nowe karty w kolorach sześciu graczy. Razem 24 karty.

W „Kolejce” jest 10 kart, w „Ogonku” kolejne cztery, posiadacze pierwszej edycji „Ogonka” mają jeszcze kolekcjonerską kartę „Rozmowy kolejkowe”. Razem z mini-dodatkiem można mieć w sumie 19 unikatowych kart do „Kolejki”. Niezależnie od tego, ile nowych kart dokładamy do zestawu podstawowego, zasada jest zawsze taka sama: tasujemy wszystkie karty raz z dodatkowymi i tworzymy stos kart do dobierania tylko z pierwszych 10 kart. Resztę odkładamy. W ten sposób każdy z graczy dysponuje w danym tygodniu trochę innym zestawem 10 kart i gra jest bardziej zaskakująca.

Dołączenie kart z mini-dodatku daje szansę na ciekawe taktyczne zagrania. Nie chcę ich tutaj zdradzać, aby każdy mógł odkryć je sam, ale z pewnością nowe karty zmieniają trochę utarte schematy. Mam nadzieję, że nowe przepychanki odmienią przebieg rozgrywki, niezależnie od tego czy połączymy je z kartami z „Ogonka” czy też dołączymy do samej tylko podstawki.

Karty zostały wydrukowane przez firmę Trefl, więc powinny idealnie pasować formatem do najnowszych wydań drukowanych przez Trefla. Posiadacze starszych wydań, a jest ich kilkadziesiąt tysięcy, zauważą zapewne półmilimetrową różnicę w rozmiarze kart – im zalecam zaopatrzenie się w koszulki w rozmiarze „standard american”.

Zastanawiacie się zapewne, jak można zdobyć ten bezpłatny mini-dodatek? Całkiem łatwo. Otrzymają go gratis wszyscy nabywcy pierwszego numeru „Kuriera Planszowego”. Wszystkich posiadaczy „Kolejki” gorąco zapraszam do gry!

Wasz kierownik sklepu
Karol Madaj